Na blogu Rafała Motriuka rozgorzała dyskusja na temat, czy można przy dziecku autystycznym mówić o jego niepełnosprawności (dosłownie użyć tego terminu) oraz czy wolno nam rodzicom pisać tak publicznie o naszych dzieciach. Robię i jedno i drugie, ale wątpliwości mam. Cała składam się z wątpliwości.
Dlatego, gdy pewna osoba zarzuciła mi w komentarzach, że pozwałam mojemu dziecku męczyć zwierzę i podchodzę do tego bezkrytycznie poczułam się zaatakowana nie do końca sprawiedliwie. Wiem, że z pozycji miłośnika psów, który przeczytał tamtą moją notatkę może to tak wyglądać. Tyle, że po pierwsze ja nie jestem dogoterapeutą, ja w ogóle nie jestem terapeutą. Chodząc na różne zajęcia z moim synem i szukając rozpaczliwie pomocy dla niego, poddaję się różnym formom terapii czy zajęć. Czasem miewam przeróżne wątpliwości, czy coś jest dobre, skuteczne, właściwe. Ale jak u kogoś jestem, to on prowadzi zajęcia, nie ja, która "się nie znam". O moich wątpliwościach raczej tu na blogu nie piszę. Nie chcę publicznie źle oceniać terapeutów. Więc zarzucanie mi, że pozwalam dziecku męczyć zwierzę, jest, uważam, nie na miejscu. Owszem, jeśli ktoś coś wie, zna się lepiej, może o tym napisać, uświadomić rodzica, ale może warto by było pomyśleć też o tym rodzicu i chorym dziecku i zdobyć się na więcej delikatności. Nie chodzi o to, że uważam, że choremu dziecku wszystko wolno. Ale jeśli nawet Jędrek męczył to zwierzę, to nieświadomie i ani on ani ja tego nie wymyśliliśmy.
Myślę sobie, że Internet, blog to takie łatwe narzędzie, żeby komuś "nawrzucać". Można powiedzieć, że pisząc bloga, sama się o to proszę. Tak, mam wątpliwości, czy powinnam pisać bloga. Przede wszystkim dlatego, że odkrywam tu prywatność Jędrka bez jego zgody.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
I minął kolejny rok
Koniec roku skłania do podsumowań, więc opowiem, co u nas. W lipcu Jędrek skończył 20 lat. Tamten rok szkolny był największym koszmarem w n...

-
Koniec roku skłania do podsumowań, więc opowiem, co u nas. W lipcu Jędrek skończył 20 lat. Tamten rok szkolny był największym koszmarem w n...
-
Gdy Jędrek był mały, byliśmy na pokazie zorganizowanym przez KTA - francuskiego filmu dokumentalnego "Mam na imię Sabine" nakręc...
-
Cytat: mama_blanki w Dzisiaj o 12:56:29 nie wiem, skąd takie niedowierzanie w niektórych wypowiedziach, [...] tylko trzeba z dzieckiem s...
Ależ pisz o tym.I nie przejmuj się tym,że niektórym brak taktu,to ich problem.Z tego co piszesz można wywnioskować,że bardzo kochasz swego synka.Nie wstydzisz się tego,że jest troszkę inny.Ale to wrażliwy chłopiec.Każde dziecko jest inne i do każdego trzeba podchodzić indywidualnie. Obserwować na co reaguje pozytywnie a na co nie,przy tym pamiętając,że każdy człowiek,nawet ten najzdrowszy, ma prawo mieć dobre i złe dni.Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń